Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z rzeczy różnych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z rzeczy różnych. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 października 2016

Gdańskie foczki cz.1


Dobry wieczór wszystkim!

Dzisiaj cofniemy się pare miesięcy wstecz gdy było "tyle Słońca w całym mieście", kiedy można było chodzić w sukienkach i nie przejmować się, że na wieczór trzeba wziąć coś cieplejszego do ubrania. Powspominamy troche wakacji i ludzi pełnych energii i uśmiechu. Dzisiejszy post jest o Gdańsku i troche zahaczy o Sopot, jednak nie jest to całość. Okazuje się, że zdjęć jest masa i w sumie troche mnie to przytłacza. Dlatego doszłam do wniosku, że podzielę je na dwie części, dzięki czemu będę mogła się cieszyć tym cofaniem się w czasie jeszcze dłużej i może nie odczuje jakoś strasznie tego bólu przerabiania zdjęć.
Kto jeszcze nie zakochał się w Gdańsku, ten musi tam jechać albo i wrócić by móc się zakochać. Ja jestem bardzo zauroczona tym miastem.
Tak z osobistych marzeń/wspomnień tak dodam, że bieg po plaży zaliczony, fantastyczna sprawa, polecam, chociaż tak bez butów to troche tak...ciężko, tak się człowiek troche poobija :)
Polecam spontaniczne wyjazdy, bo wychodzą chyba najfajniej.

Jeszcze słowa Wronki, bo muszę je gdzieś mieć :D "Ja dalej nie wierzę, że jestem nad morzem" i tak przez cały wyjazd.

Przed zdjęciami - ścieżka dźwiękowa:
(Piosenka, którą nuciłyśmy przez hmm...myślę, że cały nasz wyjazd, jest jeszcze jedna taka....ale ją zatrzymam na następny post :) )
I proszę patrzeć jakie miałam piękne towarzystwo.
(a to dodaje bo lubie i...."I'm so excited")











 Trafiłyśmy na jarmark św. Dominika i można było kupić różne "cuda na kiju" ...
i ewentualnie zrobić zdjęcie z kurczakiem :)

 Artystyczny twór pt. "Wakacje", chyba jakoś tak...



 Neptun od tej jednej z najbardziej korzystnych stron ;)

 Bardzo się starałyśmy zrobić wspólne zdjęcie z tym bardzo znanym ziomeczkiem z Gdańska, ale coś nam nie wyszło.





 I możecie się zastanawiać co to za siostra celebrytka, że to zdjęcie sobie musiałyśmy z nią zrobić (w sumie pare osób na plaży tak się torche dziwiło, bo pare osób chciało z nią zdjęcie ;) ). Z siostrą gadułą spędziłyśmy całą noc w przedziale rozmawiając o życiu, mężczyznach i takich tam pierdołkach. Fantastyczna babeczka, jechała do Sopotu. Idąc na film na molo...zgadnijcie kogo spotkałyśmy na plaży :)
 Zdjęcie jak z PRL.






 Na koniec wysyłam buziaki i...czekajcie dalej na ciąg dalszy :),
a tam: Sopot, gorące nagie ciała, przystojni panowie '97 (tego to akurat brak :( ) i takie tam ;)


niedziela, 20 marca 2016

Wycieczki w góry

Dobry wieczór,



dziś tak przypomnę pewne "wydarzenie", które miało miejsce chyba już miesiąc temu, ale dzisiaj ostatni dzień zimy co zdaje się być idealną porą by powspominać duże ilości śniegu. Swoją drogą powinnam dostać tak zwany "medal z ziemniaka" (Pozdrawiam Marek!) za tę moją szybkość w wybieraniu i przerabianiu zdjęć.
Myślałam o piosence, którą mogłabym tu wrzucić i nic nie przyszło mi go głowy (piosenki z "Mój brat niedźwiedź" może nie będę liczyć). Miałam wrzucić coś Beyonce, bo kobieta chodzi za mną już od jakiegoś czasu, ale nie znajduję u niej żadnej piosenki pasującej do wspomnienia tej "dzikiej" pogoni za "biegnącym" po górach Wojtkiem.
Dodam tutaj jeszcze dla mojej własnej pamięci wspomnienie lodowatego pokoju i wiecznie mokrych butów, dodatkowo widoki w tej mgle, która nas zastała, były fantastyczne. Wszyscy świetnie się bawili i....spełniło się moje marzenie albo może moja wizja, która chodziła za mną od momentu gdy ujrzałam tak ogromniaste zaspy śniegu, mianowicie przypomniało mi się dzieciństwo gdy człowiek rzucał się w zaspy śniegu, a śniegu było tak dużo, że tylko głowa mu wystawała, więc tak, tak, powpadaliśmy trochę w zaspy. Ooooo i pobiegaliśmy, i poślizgaliśmy się troszkę z gór :) Wojtek się wywracał (fakt warty odnotowania ku uciesze gawiedzi), szkoda tylko, że żadnego upadku nie widziałam...
Wpis i zdjęcia dedykuję wszystkim tym, którzy mieli jechać, ale z różnych powodów nie mogli.
Do usłyszenia (pewno znowu za jakieś pół roku)!

Jeśli chodzi o piosenkę...może klasyka:





 (Alex - przepraszam za "zjedzenie" Twojej głowy ;) )





















 (takie tam smutne i zmęczone muminki, bo była taka strasznie smutna pogoda)





Zdjęć znad Morskiego Oka no nie ma niestety, bo tez...wyglądałoby ono jak kartka papieru.

A dla Wojtka: